Posts tagged “tradycja

Theyyam – kiedy mężczyzna staje się bogiem

India_Kerala_theyyam, DSC_5842

Theyyam to starożytny rytuał praktykowany w południowo-indyjskim stanie Kerala, podczas którego wybrani mężczyźni stają się bóstwami. Aby tak się stało muszą oni przejść szereg mentalnych, fizycznych i duchowych przygotowań. Na koniec ubrani w olśniewające kostiumy, ozdoby na głowach i z makijażami przypominających maski i ukrywającymi ich prawdziwe twarze, zmieniają swój stan świadomości.

India_Kerala_theyyam, DSC_5842 Czytaj dalej »

Pin It

Prawie jak kobra

India_Ladakh_Korzok_portrait_of_a_woman, DSC_4734

India_Ladakh_Korzok_portrait_of_a_woman, DSC_4734 Już od wczesnych godzin rannych w zabudowaniach klasztoru w Korzoku było gwarno jak nigdy. Przygotowywano doroczny festiwal i prawie każdy z mieszkańców miał ręce pełne roboty. Nic dziwnego, bo już od samego rana zaczęli przybywać odświętnie ubrani festiwalowi goście z okolicznych wiosek. Ach, było co podziwiać! Te kamienie, te kolory, te kunsztowne kamizelki, kurty i nakrycia głowy!

Najpiękniej i zarazem najbardziej dostojnie prezentowała się jedna z najstarszych kobiet w fantastycznym, zdobionym turkusami kapeluszu w kształcie kobry, jednym z najbardziej tradycyjnych nakryć głowy w Ladakhu. Udało się – kiedy obiecałam, że dostanie małą odbitkę, zgodziła się bez wahania, abym zrobiła zdjęcie, pięknie przy tym pozując.

Do dziś jej portret jest jednym z moich ulubionych.

Pin It

Pocztówka z Ubud


Indonezja, Bali. Tancerka z Ubud podczas wykonywania legong, tradycyjnego balijskiego tańca.

Pin It

10 zdjęciowych rozczarowań

O moich wymarzonych do fotografowania miejscach już pisałam, a dziś przyszedł czas na ich zupełne przeciwieństwo. Poniżej znajdziecie te wszystkie miasta, wioski, świątynie czy place, które wspominam źle albo wręcz fatalnie. Nie dlatego, że są to miejsca nieciekawe, bo wiele z nich z całą pewnością warto odwiedzić, ale są to miejsca takie, które z różnych względów fotograficznie mnie rozczarowały. Wybór subiektywny, a kolejność zupełnie przypadkowa.

1. Sri Lanka, Pinnewala. Bardzo nieprzyjemnie wspominam tę cejlońską atrakcję turystyczną. Jadąc tam niby wiedziałam, że zbyt wiele nie mogę się spodziewać, ale zupełnie inaczej wyobrażałam sobie rzeczywistość. Kiedy dotarłam na miejsce, zobaczyłam coś w rodzaju areny, wokół której stali ludzie cieszący się widokiem dwóch małych słoniątek przywiązanych łańcuchami do ziemi. Bo małe właśnie w ten sposób umocowane czekały na swoje mleko w butelkach. Zupełna pomyłka. Na szczęście potem, kiedy wszystkie słonie zostały zaprowadzone do kąpieli w rzece Ma Oya zrobiło się nieco sympatyczniej. Mimo tego nie wrócę tam, bo i po co.


Czytaj dalej »

Pin It

Red Dao

Nie sposób ich nie zauważyć podczas pobytu w górskim Sapa, bo czerwień strojów Red Dao przykuwa uwagę jeszcze bardziej niż czerń Black Hmongów.

Dao to jedna z najbardziej licznych grup mniejszościowych Wietnamu. Przybywali na przestrzeni wieków z pobliskich Chin i osiedli w różnych rejonach. Red Dao to ci, których najczęściej można spotkać w okolicy Sapa, gdyż tam właśnie znajduje się jedna z ich największych wiosek – Ta Phin.

Czytaj dalej »

Pin It

Ban Nam Pick – wioska ludzi Khamu

Za górami, za lasami, w północnej części Laosu znajduje się Ban Nam Pick – wioska ludzi Khamu. Góry może nie są szczególnie imponującej wysokości, za to wspomniane lasy to dżungla. Najprawdziwsza z prawdziwych, czyli taka, po której nie ma możliwości przemieszczania się bez maczety. Ale do rzeczy. O dżungli i maczecie opowiem przy innej okazji.

Czytaj dalej »

Pin It

  • RSS
  • Facebook
  • Flickr