Posts tagged “laos

Lolo po raz pierwszy

Laos_Muang Sing_Lolo_portrait, DSC_6807

Laos_Muang Sing_Lolo_portrait, DSC_6807 Tak zupełnie na szybko i w międzyczasie, w ramach przeglądania zdjęć z Laosu i przerwy od Kerali – portret dziewczynki Lolo, poznanej 1,5 roku temu w jednej z niewielkich wiosek północnego Laosu.

O Lolo na pewno raz jeszcze będzie, a już jutro powrót do fotografii z południowych Indii, o ile nie macie jeszcze ich dosyć;)

Pin It

Łódź na fotografiach

Philippines_Tawi Tawi_Simunul Island_boats, DSC_7577

Lubię zarówno łodzie, jak i małe łódki i nic na to nie poradzę. Fotografuję je praktycznie wszędzie, więc w ciągu kilku ostatnich lat zebrało mi się tych zdjęć całkiem sporo. Poniżej tylko niektóre z nich:

Philippines_Tawi Tawi_Simunul Island_boats, DSC_7577 Filipiny, wyspa Simunul. Duża łódź kursująca pomiędzy wyspami archipelagu Sulu i maleńka rybacka łódka z chłopcem na pokładzie.

Czytaj dalej »

Pin It

Zdjęcie z północnego Laosu w the Newsletter IIAS

Df8OBk-IIAS_NL58_31_1

Ostatnio jedno z moich zdjęć z Nong Khiaw w północnym Laosie opublikowano w „the Newsletter” wydawanym przez holenderski International Institute for Asian Studies. Zainteresowanych treścią odsyłam do artykułu.

Pin It

Vang Vieng, czyli mało Laosu w Laosie

Vang Vieng to małe miasteczko na trasie z Vientiane do popularnego Luang Prabang. Niektórzy przyjeżdżają tam na chwilę, a potem tak bardzo zachwycają się tym miejscem, że nie potrafią wyjechać. Inni uciekają zaraz następnego dnia.

Mnóstwo tam wszelkiego rodzaju barów serwujących tzw. happy drinks, nastrojowych restauracji, w których zasiąść można na wygodnych poduchach, guesthousów i tego wszystkiego, co może przydać się turyście. W ciągu dnia najpopularniejszą rozrywką jest tubing, czyli spływ na sporej wielkości oponach, a wieczorem zaczynają się imprezy, które trwają do białego rana. Do tego setki turystów i… niewielu Laotańczyków (z wyjątkiem tych, którzy pracują w turystyce).

Intensywna zieleń, wapienne skały i rzeka Song co prawda zachwycają, ale to dla mnie trochę za mało. Być może zmieniłabym zdanie, gdybym wypożyczyła rower i zwiedziła okolicę, tak jak to pierwotnie miałam w planach, ale po kilku godzinach spędzonych w Vang Vieng zdecydowałam, że uciekam. Zrobiłam tylko kilka zdjęć malowniczego bambusowego mostu i następnego dnia ruszyłam na północ Laosu pierwszym autobusem.

Laos, Vang Vieng. Bamboo bridge over the Nam song River. Travel Photography. Photos from Laos. Zdjęcia z Laosu. Ania Błażejewska. Czytaj dalej »

Pin It

A gdyby tak popływać łodzią po Mekongu?

– A gdyby tak popływać łodzią po Mekongu? – pomyślałam sobie pewnego dnia i… kilka godzin później faktycznie popłynęłam. Ok, przyznaję, że zrealizować ten pomysł było tak zadziwiająco łatwo tylko dlatego, że przebywałam akurat w Luang Prabang. Szczęście mi dopisało, bo oprócz mnie nie było zbyt wielu chętnych, więc akurat tę konkretną łódkę i towarzystwo jej właściciela miałam jedynie dla siebie. Do tego wspaniałe otoczenie i czego chcieć więcej?;)
Czytaj dalej »

Pin It

10 zdjęciowych rozczarowań

O moich wymarzonych do fotografowania miejscach już pisałam, a dziś przyszedł czas na ich zupełne przeciwieństwo. Poniżej znajdziecie te wszystkie miasta, wioski, świątynie czy place, które wspominam źle albo wręcz fatalnie. Nie dlatego, że są to miejsca nieciekawe, bo wiele z nich z całą pewnością warto odwiedzić, ale są to miejsca takie, które z różnych względów fotograficznie mnie rozczarowały. Wybór subiektywny, a kolejność zupełnie przypadkowa.

1. Sri Lanka, Pinnewala. Bardzo nieprzyjemnie wspominam tę cejlońską atrakcję turystyczną. Jadąc tam niby wiedziałam, że zbyt wiele nie mogę się spodziewać, ale zupełnie inaczej wyobrażałam sobie rzeczywistość. Kiedy dotarłam na miejsce, zobaczyłam coś w rodzaju areny, wokół której stali ludzie cieszący się widokiem dwóch małych słoniątek przywiązanych łańcuchami do ziemi. Bo małe właśnie w ten sposób umocowane czekały na swoje mleko w butelkach. Zupełna pomyłka. Na szczęście potem, kiedy wszystkie słonie zostały zaprowadzone do kąpieli w rzece Ma Oya zrobiło się nieco sympatyczniej. Mimo tego nie wrócę tam, bo i po co.


Czytaj dalej »

Pin It

  • RSS
  • Facebook
  • Flickr