Posts tagged “ladakh

Prawie jak kobra

India_Ladakh_Korzok_portrait_of_a_woman, DSC_4734

India_Ladakh_Korzok_portrait_of_a_woman, DSC_4734 Już od wczesnych godzin rannych w zabudowaniach klasztoru w Korzoku było gwarno jak nigdy. Przygotowywano doroczny festiwal i prawie każdy z mieszkańców miał ręce pełne roboty. Nic dziwnego, bo już od samego rana zaczęli przybywać odświętnie ubrani festiwalowi goście z okolicznych wiosek. Ach, było co podziwiać! Te kamienie, te kolory, te kunsztowne kamizelki, kurty i nakrycia głowy!

Najpiękniej i zarazem najbardziej dostojnie prezentowała się jedna z najstarszych kobiet w fantastycznym, zdobionym turkusami kapeluszu w kształcie kobry, jednym z najbardziej tradycyjnych nakryć głowy w Ladakhu. Udało się – kiedy obiecałam, że dostanie małą odbitkę, zgodziła się bez wahania, abym zrobiła zdjęcie, pięknie przy tym pozując.

Do dziś jej portret jest jednym z moich ulubionych.

Pin It

Pocztówka z Korzoku

Indie, Ladakh. Stupy w Korzoku.

Pin It

Zdjęcie na niedzielę: Pani nomadka z Ladakhu

Dzisiejsze „zdjęcie na niedzielę” pojawia się tak późno, bo to był niezwykle pracowity dzień (zainteresowanych powodami tego stanu odsyłam na mojego bloga o przeprowadzce na Filipiny).

Panią nomadkę spotkałam zupełnie przypadkiem pewnego dnia w Ladakhu. Mimo tego, że w lipcu zazwyczaj bywa tam ciepło, tego dnia było bardzo nieprzyjemnie, wiał zimny wiatr i padał deszcz, a ja jechałam z Leh nad Pangong Tso. W jednym z małych namiotów przy drodze prowadzącej nad to popularne himalajskie jezioro mieszkała kilkuosobowa rodzina nomadów. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, jak zimno im musi być w tych namiotach podczas zimy…

Kobieta z chęcią zgodziła się, abym zrobiła jej zdjęcie. Wcześniej obiecałam jej wydruk z mojej maleńkiej drukarki, więc już nie mogła się doczekać, kiedy otrzyma swoją podobiznę. A wtedy… okazało się, że niestety… jak ostatnia sierota zostawiłam drukarkę włączoną na wiele godzin, więc zdążyła się wyładować. Wstyd! Nie przypominam sobie sytuacji, kiedy było mi bardziej głupio. Najgorsze było to, że nie można było na to nic poradzić, bo byliśmy wiele kilometrów od Leh.

Kilka dni później dałam kilka odbitek mojemu kierowcy licząc, że nomadzi będą w tym samym miejscu, kiedy jemu zdarzy się jechać tą trasą. Mam nadzieję, że udało mu się ich spotkać.

Pin It

Spacer po Leh, stolicy Ladakhu

Najpierw w oczy rzuca się stary królewski pałac, który góruje nad miastem i przypomina nieco tybetańską Potalę. Ale wbrew pozorom to nie Lhasa, tylko Leh, stolica Ladakhu czyli himalajskiej krainy na północy Indii.

Przed wiekami to niewielkie miasto było ważnym przystankiem na szlakach handlowych pomiędzy Tybetem, Kaszmirem i Chinami, dziś to przede wszystkim bardzo popularna miejscowość turystyczna. To stamtąd najczęściej wyrusza się do Nubra Valley czy nad przepiękne jeziora: Pangong Tso i Tso Moriri i właśnie w Leh załatwia się wszelkie niezbędne pozwolenia (będące tak naprawdę jedynie formalnością).

Sezon w Leh, podobnie jak i całym Ladakhu, trwa bardzo krótko – zaledwie od czerwca do września, więc bywa tam wówczas całkiem sporo turystów. Niewielu jest śmiałków, którzy decydują się przyjechać tam zimą, kiedy to temperatury spadają nawet do -28°C!

Na potrzeby turystów przygotowano dziesiątki hoteli, hotelików, restauracji i agencji turystycznych. Latem do Leh zjeżdżają się też Kaszmirczycy ze Srinagaru i okolic i otwierają podwoje swoich sklepów.
Pashmina maybe? A new carpet, madam?– słyszę co chwilę i tak naprawdę skusiłabym się i na nowy szal, i dywan i jeszcze sporo innych rzeczy, bo Kaszmirczycy należą do sprzedawców o największym uroku osobistym. Ale niestety nie sposób kupić wszystkiego.

W Leh można spędzić zaledwie dni kilka albo zostać tam na dłużej. Najłatwiej i najszybciej dostać się tam samolotem. Lot z Delhi trwa średnio jedynie nieco ponad godzinę i należy do baaardzo atrakcyjnych widokowo.

A potem jesteśmy już na wysokości 3520m n.p.m i możemy się wybrać na spacer po uliczkach tego himalajskiego miasta.

Tsemo Fort i buddyjskie flagi modlitewne.

Czytaj dalej »

Pin It

Kwietniowa tapeta na pulpit

Tak, jak to obiecałam miesiąc temu, również w kwietniu jest do ściągnięcia tapeta na pulpit. Zdjęcie jest co prawda z lata ubiegłego roku, ale jako że lato w Ladakhu czasem trochę przypomina naszą wiosnę, uznałam, że idealnie nada się na kwietniową tapetę.

Łąki w okolicy Tsomoriri możecie sobie ściągnąć na pulpit w dwóch rozmiarach:

tapeta o wymiarach 1280×800

tapeta o wymiarach 1680×1050

Miesiąc temu obiecałam również fotozagadkę, taką jak w marcu – ta z przyczyn natury obiektywnej pojawi się ma mojej Facebookowej stronie dopiero jutro w porze okołopołudniowej.

Tymczasem napiszę tylko, że jestem bardzo, ale to bardzo podekscytowana, bo okazuje się, że uda mi się jeszcze w kwietniu wyskoczyć na 2,5-tygodniowy moment do INDII:)))

Pin It

Pocztówka z Leh


Indie, Ladakh. Tsemo Fort w Leh.

Pin It

  • RSS
  • Facebook
  • Flickr