Posts tagged “bali

Tylko jedna mama

Indonesia_Bali_mother_and_child, DSC_4039

Miałam bardzo ambitny plan, żeby z okazji Dnia Matki przygotować wpis ze zdjęciami mam, dokładnie tak, jak to zrobiłam w ubiegłym roku. Z przyczyn różnych tym razem to się nie udało, więc w tym roku nie dość, że z jednodniowym opóźnieniem, to jeszcze tylko jedna mama – z Ubud na Bali.

Indonesia_Bali_mother_and_child, DSC_4039

Pin It

Wieczór w Lovina Beach

Lovina to taka miejscowość turystyczna na północy Bali. W ogóle nie planowałam tam jechać, ale potem okazało się, że z Bedugul mogę wyruszyć jedynie w górę lub dół mapy, przy czym ta druga opcja oznacza powrót do Ubud, naturalnym wyborem stała się zatem Lovina. Choć z pewnością nie był to wybór idealny.

Plaża jest tam ciemna, nieopodal niej wybudowano dziesiątki hoteli i hotelików, a główną atrakcją miejscowości są rejsy statkiem, podczas których można obserwować delfiny. Najlepiej o wschodzie lub zachodzie słońca. Nie dla mnie coś takiego. Lovina znudziła mi się po kilku zaledwie godzinach, więc zaraz następnego dnia pojechałam dalej. Z jednodniowego tam pobytu zostało mi zaledwie kilka zdjęć.

Lovina Beach, Bali, Indonesia, Ania Błażejewska, travel photography Czytaj dalej »

Pin It

Tegallalang, czyli znowu na zielono

Temat tarasów ryżowych w Tegallalang miał się tu pojawić dawno temu. Potem jednak, kiedy zobaczyłam, jak rośnie ryż w Jatiluwih, te o wiele mniej okazałe pola ryżowe w Tegallalang wydały mi się niewarte osobnego wpisu. Teraz, patrząc już z dystansu, widzę, że jednak mają swój urok. Może nie tak łatwo go czasem zauważyć przedzierając się przez hordy turystów przywiezionych na miejsce w wielkich autokarach, ale są momenty, kiedy bywa tam pięknie. No i odległość – z Ubud to jedynie około 15 minut jazdy na skuterze, a do wyboru dwie trasy: pierwsza to jedna z głównych dróg, pełna warsztatów, w których można kupić lokalne rękodzieło, i druga, moja ulubiona, węższa i spokojniejsza droga, wiodąca przez pola ryżowe.
Po prostu trzeba tam pojechać!

Tegallalang_rice_terraces_Indonesia_Bali_DSC_2905 Czytaj dalej »

Pin It

Pola ryżowe Jatiluwih

„Jati” oznacza tyle, co „prawdziwie”, a „luwih” znaczy „wyjątkowe” i muszę powiedzieć, że tarasy ryżowe Jatiluwih to jedne z najładniejszych, jakie do tej pory miałam okazję zobaczyć.

Przekonywano mnie wprawdzie, że jeszcze ładniejsze będą za dwa miesiące, kiedy ryż dojrzeje i przepięknie się zazieleni, ale mi podobały się właśnie teraz. Zresztą sami zobaczcie.

Jatiluwih rice terrace, Bali, Indonesia, rice fields, asia Czytaj dalej »

Pin It

Sierpniowa tapeta na pulpit

Seaweed farmers from Nusa Lembongan. Indonesia, Bali. Travel photography, photos from Indonesia, nusa lembongan, beach, ania blazejewska, seaweed

Wyjątkowo tym razem zamieszczam tapetę z małym opóźnieniem. Miejsce i zdjęcie znane jest Wam z bloga, bo to jedna z fotografii z serii „Wodorostowi farmerzy z Nusa Lembongan”.

Tapetę jak zwykle przygotowałam w trzech najpopularniejszych rozdzielczościach Waszych monitorów, czyli:

1280×800

1680×1050

1920×1200

Poza tym ponownie pozdrawiam z Ubud!

Pin It

Wodorostowi farmerzy z Nusa Lembongan

Na brzegu zbierają się kobiety i mężczyźni z przygotowanymi uprzednio bambusowymi koszami. Potem powoli wypływają w morze na swoich maleńkich łódkach. Tak, to bez wątpienia odpływ, bo właśnie wtedy wodorostowi farmerzy wyruszają na swoje morskie poletka. Woda sięga im wówczas zaledwie do bioder, więc brodząc w niej, zbierają wodorosty.

Potem oddzielą dojrzałe od tych zupełnie młodych. Te ostatnie wrócą na pole, aby dojrzeć. Zostaną nawleczone na sznurki i przyczepione do niewysokich pali wbitych w dno morza. Pozostała część wyschnie w słońcu, aż w końcu trafi do lokalnego skupu, a potem najczęściej do producentów kosmetyków.

Uprawa wodorostów stanowi główny dochód mieszkańców Nusa Lembongan i zajmują się nią prawie wszystkie rodziny. Jedna osoba w ciągu miesiąca jest w stanie zarobić ok. 800.000 tys. indonezyjskich rupii, czyli ok. 95 dolarów).
Czy to dużo?

– Nie… To nie wystarcza. – opowiada mi Ketut, który od lat próbuje się utrzymać z połowu wodorostów. – Obliczyłem niedawno, że aby utrzymać moją 5-osobową rodzinę potrzebowałbym min. 100.000 rupii dziennie.

Też próbuję to sobie obliczyć. I nie chce wyjść inaczej – nawet, jeśli zarówno Ketut i jego żona będą zbierali wodorosty, są w stanie zarobić jedynie 1,5 – 1,6 mln rupii, co wystarczy im jedynie na połowę miesiąca. Co z drugą połową? Ketut nie odpowiedział na moje pytanie, a jedynie wzruszył ramionami.

Dlaczego nie są w stanie się utrzymać?
Bo na wyspie nic nie rośnie, oprócz palm kokosowych.
– Wszystko musimy kupować. – mówi Ketut. – Codziennie przypływa łódka z Bali i zaopatruje nas w warzywa, ryż, a nawet wodę, bo miejscowa jest zbyt słona, aby mogła nadawać się do spożycia.

Kilka miesięcy temu Ketut wybudował dwa drewniane domki, w których mogą zatrzymać się turyści. Niedaleko plaży otworzył warung, w którym można zjeść m. in. pysznego tuńczyka. Jego rodzinie zaczyna powodzić się teraz o wiele lepiej, niż to bywało jeszcze rok temu.

p. s. gdyby ktoś był zainteresowany kontaktem do Ketuta, mam jedynie nr telefonu, bo Ketut nie posiada ani strony internetowej, ani nawet e-maila.

Seaweed farmers from Nusa Lembongan. Indonesia, Bali. Travel photography, photos from Indonesia, nusa lembongan, beach, ania blazejewska, seaweedNusa Lembongan. Zbieraczka wodorostów.
Czytaj dalej »

Pin It

  • RSS
  • Facebook
  • Flickr