Palawan

Lutowa tapeta na pulpit

Philippines_El Nido, DSC_2474

Słyszałam, że Polskę nawiedziły siarczyste mrozy, więc na lutową tapetę wybrałam foto, które być może sprawi, że chociaż od czasu do czasu będzie Wam nieco cieplej – jedną z maleńkich filipińskich plaż w okolicy El Nido, czyli na północnych rubieżach wyspy Palawan.

Przesyłam ciepłe pozdrowienia!

Poniżej dostępne rozdzielczości tapet na pulpit:

1280×800

1366×768

1680×1050

1920×1200

Pin It

Wesołych Świąt!

Philippines_Palawan_Sabang, DSC_2086

No cóż, nie będę może oryginalna, ale i u mnie wczoraj zamiast pachnącej choinki były palmy na horyzoncie, zamiast śniegu piasek na plaży, a łosoś na zmianę z tuńczykiem mniej lub bardziej godnie zastępowali karpia (za którym i tak nigdy nie przepadałam).

Jako, że to Filipiny, było też miernej jakości filipińskie umpcy-umpcy zamiast kolęd i restauracja przypominająca tę w Ikei zamiast miłego domowego wnętrza.

Pierwszą gwiazdkę ujrzałam… pływając w hotelowym basenie. I tak się zaczęły tegoroczne Święta.

Długo by dyskutować, czy to lepiej, czy gorzej, więc sami oceńcie. Tymczasem ja już wiem na pewno, że kolejne święta spędzę w Polsce.

A Wam wszystkim przesyłam ciepłe świąteczne życzenia z filipińskiej plaży!

Philippines_Palawan_Sabang, DSC_2086

Pin It

Starsza pani z Puerto Princesa

The Philippines_Portrait_of_a woman_from_Puerto_Princesa, DSC_5462 Poznałyśmy się, kiedy na stoisku z różnościami kupowałam orzeszki (paczuszka za jedyne 5 filipińskich peso*). Nie bardzo mogłam zdecydować się, które orzeszki wybrać. Solone czy zwykłe? Zwykłe? A może jednak solone? Zapytałam się więc, czy cena ta sama niezależne od rodzaju.

O o – powiedziała starsza pani. („o o” – wypowiadane ze znacznym zdziwieniem w głosie podobnie do naszego polskiego „o o, cóż tu się stało” albo „o o, to mamy problem” to nic innego, jak filipińskie potwierdzenie, czyli najzwyklejsze „Tak”).
To w takim razie wezmę dwie.

W odpowiedzi twarz staruszki rozjaśnił uśmiech.

Sprzedawczyni ze stoiska obok powiedziała mi potem, że starsza pani jest jednocześnie najstarszą mieszkanką Puerto Princesa, ale nie jestem pewna, czy jest to prawdą, czy nie.

* 5 PHP = 0,36 PLN

Pin It

Coron Island hopping, czyli łódką na północy Palawanu

The Philipppines_Busuanga_Island_Hopping_Coron_Island_Palawan, DSC_5086

Nie wiem, co zachwyca mnie bardziej…
Turkus wody z pewnością cieszy oczy (tak, woda w rzeczywistości ma taki kolor, w właściwie jest on jeszcze piękniejszy i bardziej intensywny niż na poniższych zdjęciach).
Imponujące skały oszałamiają.
Setki, a może tysiące kolorowych rybek, które czasem próbują sprawdzić, jak smakuję, sprawiają, że zaczynam się cieszyć jak dziecko.
I jeszcze rafy koralowe. I wraki zatopione w przybrzeżnych wodach. I żywe odcienie zieleni. I miękki dotyk piasku.
Podoba się.
I żałuję tylko, że ani rafy ani rybek nie ma na zdjęciach.

p.s. Nieco więcej o island hoppingu wokół wyspy Coron poczytać możecie na Filipinos.pl

The Philipppines_Busuanga_Island_Hopping_Coron_Island_Palawan, DSC_5086 Czytaj dalej »

Pin It

Coron na wyspie Busuanga

The Philippines_Busuanga_Coron_village, DSC_4852

Coron to główne miasteczko Busuangi, wyspy leżącej w północnej części Palawanu. Uważa się je czasem za zupełnie nieinspirujące i sprowadza jego rolę jedynie do bazy wypadowej na okoliczne wyspy, ale moim zdaniem można tam znaleźć kilka klimatycznych miejsc. Jednym z nich jest mała wioska rybacka zbudowana na palach w niewielkiej odległości od małego portu. Nieopodal drewnianych domów pływają łódki, przy domowych tarasach kąpią się kilkuletnie dzieci, ich mamy gotują kolację, tatusiowe siedzą na ławeczkach i palą papierosy, a czas płynie leniwie.

Tych, którzy chcą poczytać na temat Coron nieco więcej, zapraszam na Filipinos.pl

The Philippines_Busuanga_Coron_village, DSC_4852 Czytaj dalej »

Pin It

  • RSS
  • Facebook
  • Flickr