Katmandu

Portret z nepalskiego domu starców

Nepal_Kathmandu_portrait, DSC_8714

Dzisiaj na blogu portret zrobiony kawał czasu temu podczas przypadkowej wizyty w nepalskim domu starców. Zdjęcie „stare”, bo ponad trzyletnie, ale nadal jedno z tych bardziej lubianych.

Pin It

O żywej bogini, marihuanie i bezgłowych bykach

„Najpierw jest hałas. Setki rowerowych ryksz, zdezelowanych samochodów oraz wszechobecne motocykle głośno trąbiąc zaznaczają swoją obecność na drodze. W powietrzu przesyconym zapachem kadzideł unoszą się tumany kurzu. Barwnie ubrani Nepalczycy przekrzykują się robiąc zakupy, a modląc się uderzają w dzwony (…)”

To tylko fragment mojego artykułu o Kathmandu. Ciąg dalszy znajdziecie na stronie serwisu podróżniczego rp.pl

Pin It

Tybetańska oaza w Katmandu

Jeśli uda mi się spełnić jedno z moich marzeń i wrócić do Katmandu, nie zamieszkam w turystycznej dzielnicy Thamel, ale w spokojniejszej Bodhnath. To zaledwie kilka kilometrów od centrum nepalskiej stolicy, ale różnica jest oszałamiająca.

Czytaj dalej »

Pin It

Drobne przyjemności


– Paliło się to i owo. Małe i większe krzaczki rosły dosłownie wszędzie. Wyobraź sobie, że Nepalka, u której wówczas mieszkałem, traktowała marihuanę na równi z chwastami! Ach, to były czasy… – z nutką rozrzewnienia w głosie wspomina lata sześćdziesiąte w Nepalu pewien spotkany przeze mnie Hiszpan. Słyszę to prawie rok później licząc od chwili, kiedy zrobiłam to zdjęcie i nie jest to już w Nepalu, ale w Birmie.

Tego palacza spotkałam nieopodal hinduskiej świątyni Pashupatinath w Katmandu. Siedział sobie samotnie w kąciku i palił. Nie wiem, co było w tej sporej wielkości fajce, bo z różnych względów jakiekolwiek porozumienie się z palącym nie było możliwe.

Z pewnością było to jednak coś, czego palenie sprawiało mu szczególną przyjemność.

Pin It

  • RSS
  • Facebook
  • Flickr