Himalaje

Nepalscy tragarze

Nepal_Himalayas_porter, DSC_9574

Ten, kto był w Nepalu, widział, jak nieprawdopodobne ciężary noszą na swoich plecach tamtejsi tragarze. Ten, kto w Nepalu do tej pory nie był, na pewno o nich słyszał. Pracując dla wypraw w Himalaje, zwykłych trekkingów w górskich rejonach lub po prostu zaopatrując himalajskie wioski i hotele, tragarze noszą na swoich głowach ładunki przekraczające czasem wagę ich ciała korzystając zazwyczaj z bambusowych koszy umocowanych na głowie za pomocą specjalnej opaski i podpierając się specjalną laską zwaną tokma.

O nepalskich tragarzach napisano już dużo, więc nie chcę w tej chwili wchodzić w szczegóły ich niełatwej egzystencji, zamieszczam tylko tych kilka zdjęć, zrobionych prawie trzy lata temu, a dziś wygrzebanych z czeluści dysku.

Nepal_Himalayas_porter, DSC_9422 Czytaj dalej »

Pin It

Zdjęcie na niedzielę: Nepalski tragarz we mgle

Nepal_Himalayas_porter, DSC_9574

To był ostatni dzień w Himalajach. Pogoda niestety nie dopisała i już rankiem nad Namche Bazaar zebrały się ciężkie chmury, z których co jakiś czas lały się strugi deszczu. Mimo tego, trzeba było ruszać.

Droga do Lukli zdawała się nie mieć końca. Na szczęście mniej więcej po godzinie przestało padać, ale chmury nadal wisiały nisko nad ziemią bardzo ograniczając widoczność. Było mglisto, zimno i nieprzyjemnie.

Z jednej z chmur wyłonił się zziębnięty tragarz. Na głowie miał umocowany ciężki kosz i szedł pod górę równym, choć wolnym krokiem. Zapewne miał jeszcze sporo kilometrów do przejścia tego dnia.

Pin It

Siła uśmiechu

Nie tak trudno wyobrazić sobie tę sytuację. To ostatni dzień trekkingu w Himalajach, więc jestem brudna i zmęczona. Wracam do Lukli, a następnego dnia mam polecieć samolotem do Katmandu. Teraz mnie to dziwi, ale wtedy nie mogę się już tego Katmandu doczekać.

Spotykam tę panią gdzieś na szlaku z Namche Bazaar do Lukli. Pracuje jako tragarz, więc na swoich plecach dźwiga bardzo ciężki kosz. Akurat zrobiła sobie przerwę, zatem ja też sobie robię przerwę i zasiadam obok. Jest bardzo wesoło do chwili, w której wyciągam aparat, bo wówczas moja himalajska „modelka” poważnieje.
Czytaj dalej »

Pin It

  • RSS
  • Facebook
  • Flickr