Chefchaouen

Spacerując po niebieskich uliczkach mediny w Chefchaouen

Chefchaouen, małe miasteczko położone na północy Maroka, przyciąga turystów nie tylko ze względu na bliskość gór Rif, ale przede wszystkim z powodu pięknej, błękitnej mediny.

Tak to się właśnie zaczęło – kiedyś i ja natknęłam się na zdjęcia tych niebieskich ścian, a potem zapragnęłam zobaczyć je na własne oczy.

O samym Chefchaouen z pewnością napiszę kiedyś coś więcej, a dziś z braku czasu, zapraszam tylko na krótki spacer błękitnymi uliczkami miasta i spotkania z innymi „spacerującymi”.


Czytaj dalej »

Pin It

Relaks w Chefchaouen


Wczoraj pisałam o rezolutnej babci a dzisiaj, na Dzień Dziadka, będzie o równie sympatycznym starszym panu.

Mieszka w Chefchaouen, ładnym niebieskim miasteczku na północy Maroka i prowadzi mały sklepik. Spotkałam go zupełnie przypadkiem spacerując uliczkami mediny i już na samym początku mnie zaskoczył, bo był pierwszym sprzedawcą tego dnia, który nie próbował mnie namówić, abym coś u niego kupiła. Wszyscy ci, którzy byli w Maroku wiedzą, że to jest zdecydowanie nietypowe.

Ubrany w typową marokańską jellabę siedział sobie zrelaksowany na fotelu nieopodal swojego sklepu i konwersował z młodym Irlandczykiem. Jak się zresztą potem okazało, konwersowali tak sobie regularnie od tygodnia. Z przerwami na modlitwy w meczecie i popołudnia spędzane z rodziną. Przysiadłam się na chwilę, a po jakimś czasie starszy pan zgodził się, żebym zrobiła mu zdjęcie, pod warunkiem, że zrobię tylko to jedno jedyne. Udało się, choć na marginesie przyznaję, że było to trochę stresujące.

A poza tym nasz marokański dziadek otwierał swój sklepik każdego ranka i zamykał około południa. Jak z uśmiechem na ustach stwierdził, już się w życiu napracował i teraz przyszła pora na relaks. Bez wątpienia miał rację!

I takiej właśnie spokojnej starości życzmy wszystkim naszym dziadkom.

Pin It

  • RSS
  • Facebook
  • Flickr