Nong Khiaw

Zdjęcie z północnego Laosu w the Newsletter IIAS

Df8OBk-IIAS_NL58_31_1

Ostatnio jedno z moich zdjęć z Nong Khiaw w północnym Laosie opublikowano w „the Newsletter” wydawanym przez holenderski International Institute for Asian Studies. Zainteresowanych treścią odsyłam do artykułu.

Pin It

Nam znaczy rzeka

Nam w języku laotańskim znaczy tyle, co rzeka, a Nam Ou to ta z rzek Laosu, na której spędziłam najwięcej czasu. Płynęłam ze wspomnianego tu kiedyś Nong Khiaw aż do Muang Khua, niewielkiej miejscowości na północy kraju.

Dzień, w którym czekała mnie podróż rzeką rozpoczął się wczesnym rankiem. Wyjrzałam wtedy przez okno i zobaczyłam tak silny deszcz, że ponownie zaczęłam rozważać pozostanie dłużej w Nong Khiaw i mojej wygodnej chatce. Faktem jest, że byłoby to mało racjonalne, zatem zmobilizowałam się i ruszyłam na przystań. Około 11.00 odpływały stamtąd łódki w dwóch kierunkach – jedna w dół rzeki, do Luang Prabang, a dwie w górę Nam Ou – do Muang Ngoi Neua albo Muang Khua. W pierwszych dwóch łódkach byli praktycznie sami turyści, w trzeciej tylko ja i kilkunastu Laotańczyków. Nie było mi zbyt wesoło, bo nie dość, że chwilę przedtem pożegnałam się z Carol i Adreasem, wspaniałymi ludźmi, z którymi spędziłam wiele poprzednich dni, to był to jednocześnie mój ostatni dzień w Laosie. Następnego ranka, a właściwie późną nocą, bo jeszcze przed świtem, odjeżdżał z Muang Khua mój autobus do Dien Bien Phu w Wietnamie.

Ciągle padało, kiedy zaczęliśmy płynąć, na szczęście przestało mniej więcej po godzinie i dopiero wówczas mogłam zacząć podziwiać otoczenie. A pięknie tam było. Wszędzie wokół dominowała nasycona zieleń, od czasu do czasu mijaliśmy imponujące wapnienne skały. Na brzegach rzeki przycupnęło wiele maleńkich, bambusowych wiosek. To właśnie do nich płynęli moi współpasażerowie, dlatego co jakiś czas mieliśmy tam postoje, które rozpoczynały się wyładunkiem zwykle kilku worków albo kilkunastu innych tobołków. Po około trzech godzinach wszyscy wysiedli i zostałam tylko ja i pan łódkowy.

Czytaj dalej »

Pin It

Na dwóch brzegach Nam Ou

Docieram tam późnym wieczorem. Zmęczona po długiej, całodniowej podróży widzę jedynie zachęcająco oświetlone bungalowy nad rzeką oraz restauracje przy głównej drodze. I oczywiście długi most łączący obie części wioski, bo jego nie da się przeoczyć.


Czytaj dalej »

Pin It

  • RSS
  • Facebook
  • Flickr