Kuba

Mój pierwszy raz


Zaczęłam późno. Czasem myślę, że zbyt późno. Dziś żałuję tych wszystkich straconych okazji. Ale czasu nie można cofnąć. Można tylko nadrobić zaległości.

To było na Kubie. Pamiętam ten dzień bardzo dokładnie. Zasychało mi z wrażenia w gardle. I przede wszystkim zupełnie nie byłam w stanie opanować drżenia rąk. Tylko jakimś cudem udało mi się nie zepsuć mojego pierwszego portretowego zdjęcia.

Moja Kubanka siedziała na jednej z uliczek starej Hawany. Więcej było takich osób jak ona – pozujących turystom do zdjęć z grubym cygarem w ustach. Ale to właśnie ona wydała mi się szczególna. Sama nie wiem, co tak przyciągnęło moją uwagę. Czerwony kwiat? Niebieskie nakrycie głowy? A może żółta ściana?

W każdym razie odważyłam się podejść i wytłumaczyć, że chciałabym zrobić jej zdjęcie.

Zgodziła się. I tak powstał mój pierwszy portret.

Pin It

  • RSS
  • Facebook
  • Flickr