Jodhpur

Zdjęcie na niedzielę: Kuchnia pod Jodhpurem

Aby uniknąć upałów już wcześnie rano pojechaliśmy zobaczyć okolicę Jodhpuru. Kiedy nastała pora lunchu, wróciliśmy do wioski, z której pochodził kierowca naszego jeepa, a jego żona zaczęła gotować dla nas jedzenie. Zajrzałam do kuchni, w której przygotowywała tradycyjne radżastańskie thali, czyli kilka typowych dla regionu potraw podawanych w małych miseczkach. W kuchni było oczywiście jeszcze goręcej niż na zewnątrz…

A potem zasiedliśmy w cieniu rozłożystego drzewa i rozkoszowaliśmy się posiłkiem. Do nóg łasił się pies, na kolana wskoczył kot, a wokół biegały kury.

Pin It

Jodhpur nie tylko na niebiesko

To już pewne, że właśnie Jodhpur jest moim ulubionym miastem Rajasthanu.
Lubię go dlatego, że bardzo łatwo spotkać tam sympatycznych mieszkańców; cenię sobie spokój starego miasta i bez problemu jestem w stanie znieść nieprawdopodobny hałas w części nowej. Lubię nawet te wieczne przepychanki z krowami w wąskich uliczkach. No i niebieski to jeden z moich ulubionych kolorów.

Tak naprawdę nie wszystkie domy w Jodhpurze są niebieskie, ale znakomita ich większość. Tradycyjnie błękit był kolorem braminów, najwyższej kasty w Indiach, ale od pewnego czasu nie tylko oni malują swoje domy farbą w tym kolorze. Powód? Wiara, że błękit odstraszy wszelkiego rodzaju insekty.

Nad miastem góruje zbudowany w XVI wieku fort Mehrangarh, podobno najwspanialsza tego typu budowla w całym Rajasthanie. Faktycznie jest olbrzymi, ale nie jestem pewna, czy faktycznie najwspanialszy…

Najbardziej podobało mi się na starym mieście. Mogłabym tam spędzić dni całe i nigdy nie mieć dosyć.

Pan prasowacz i jego wielkie, zabytkowe żelazko.

Czytaj dalej »

Pin It

Zdjęcie na niedzielę: Kobiety podczas Nav Sati


Skłamałabym twierdząc, że wybrałam się do Jodhpuru właśnie ze względu na odbywający się tam festiwal. Tak naprawdę bladego pojęcia nie miałam, że coś takiego się tam będzie odbywać.

Najpierw napomknął mi o nim sprzedawca w lokalnym sklepie, kiedy oglądałam drewniane figurki przedstawiające parę z Rajasthanu:
– Tomorrow women festival. – powiedział mi łamanym angielskim wspomniany mężczyzna. Niczego więcej wyjaśnić nie potrafił.

Następnego dnia późnym popołudniem spędziłam trochę czasu na malowniczych uliczkach starego Jodhpuru. Nieopatrznie w publicznym miejscu wyjęłam moją małą drukarkę, kiedy jedna z kobiet poprosiła o zdjęcie, więc za chwilę ustawiła się kolejka chętnych modeli. Byłam właśnie w trakcie drukowania któregoś z licznych zdjęć, kiedy zauważyłam, że w wąskiej uliczce obok pojawiła się grupka pięknie ubranych kobiet. Na szczęście zdążyłam zrobić choć jedno zdjęcie.

Wyjaśniono mi wówczas, że przyjechałam do Jodhpuru akurat na święto kobiet. To dlatego wszędzie było mnóstwo wystrojonych pań, a panowie zajmowali się przygotowaniami do wieczornych imprez.

Nav Sati to festiwal, który każdej wiosny odbywa się właśnie w Jodhpurze i upamiętnia te kobiety z rodu Rathore, które poświęciły swoje życie w momencie śmierci swoich mężów.
„Sati” oznacza właśnie zwyczaj, polegający na rytualnym spaleniu wdowy na stosie pogrzebowym wraz ze zwłokami męża. Tego dania kobiety w Jodhpurze świętują, tańczą, śpiewają, rozdają słodycze i wspominają te, które dobrowolnie położyły się kiedyś na stosach. Imprezy trwają do późnej nocy.

Pin It

Portrety z jodhpurskiej starówki

Po bardzo przyjemnej podróży i fatalnym przyjęciu na poznańskim lotnisku jestem już od wczoraj w domu.

W przerwach pomiędzy nadrabianiem zaległości i innymi różnymi sprawami udało mi się przygotować na bloga trochę portretów z jodhpurskiej starówki.
Zapraszam do oglądania z wielką nadzieją, że się spodobają:)


Czytaj dalej »

Pin It

3 pocztówki z Indii: Jodhpur, Jaisalmer i Udaipur

Po małej przerwie przesyłam trzy pocztówki z Indii.
Zostałam jednak w Rajasthanie. Jest wprawdzie nieprawdopodobnie gorąco, ale okazuje się, że z łatwością znoszę temperatury powyżej 35 stopni (Jodhpur i Udaipur), a nawet te powyżej 40 (Jaisalmer). Sporym wyzwaniem była jedynie pustynia Thar, bo tam po południu podobno było tych stopni aż 47!!!
Dziś dojechałam do Udaipuru, więc poniższe foto to świeżynka sprzed zaledwie kilku godzin.


Indie, Jodhpur. Kobieta na jednej z uliczek starego miasta w Jodhpurze.
Czytaj dalej »

Pin It

  • RSS
  • Facebook
  • Flickr