Chaos

Chaos. To słowo najlepiej oddaje to, co działo się w moim życiu w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Łatwo nie było, ale przynajmniej wiem, że czasem trzeba zburzyć stare, aby dać miejsce i szansę nowemu. Tak też zrobiłam i mam wielką nadzieję, że się uda:)
Idealnie pasuje mi tutaj zdjęcie zrobione w mieście Bongao na południu Filipin, jednym z najbardziej hałaśliwych i jednocześnie chaotycznych miasteczek, jakie dane mi było kiedykolwiek odwiedzić.
p.s. Przepraszam za brak wpisów, mam nadzieję, że teraz będą miały szansę pojawiać się częściej.










hi! :)
2 marca 2012 at 01:41
Miło, że wróciłaś po tej rewolucji. Czekam na relacje z dalekiego świata i piękne kadry.
2 marca 2012 at 03:12
Nie ma co przepraszać. Trzeba żyć, a nie tylko w internecie siedzieć. :-))
9 marca 2012 at 22:32