O żywej bogini, marihuanie i bezgłowych bykach

„Najpierw jest hałas. Setki rowerowych ryksz, zdezelowanych samochodów oraz wszechobecne motocykle głośno trąbiąc zaznaczają swoją obecność na drodze. W powietrzu przesyconym zapachem kadzideł unoszą się tumany kurzu. Barwnie ubrani Nepalczycy przekrzykują się robiąc zakupy, a modląc się uderzają w dzwony (…)”

To tylko fragment mojego artykułu o Kathmandu. Ciąg dalszy znajdziecie na stronie serwisu podróżniczego rp.pl

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

  • RSS
  • Facebook
  • Flickr